poniedziałek, 19 września 2011

Ten dziwny czas między latem a jesienią, studiami a pracą

Budynki są znacznie mniej fotogeniczne niż ludzie, z którymi piję kawę albo wino pod mostem. Albo siedzę na dachu BUW-u. Nawet jeśli wystawiają język. Może szkoda, bo ostatnio odkrywam Warszawę na nowo i gapię się na domy jak turystka. Kiedyś nauczę się robić im ładne zdjęcia. Życie po wakacjach jest dziwnym sennym nieogarnięciem...
"Czy my jesteśmy leniwe?"

Niedziela.
Senk świętował urodziny. Było dużo sportu.

Alexis&Krystle. Nic dodać nic ująć.

Rude włosy Rudej.

Marta.

Mój balkon nigdy mi się nie znudzi.

Chadzam do BUW-u pisać magisterkę.

Podziwiać rośliny.

It's not my fault. Next time stay pretty Asa.

Nieskończona miłość do roweru.

Obrzydliwy manekin. Boimy się manekinów.

Chwilę wcześniej na wystawie było bardzo fajnie.

Smulikowskiego to jedyna ulica, która w tak niezmienionym stanie przetrwała w tym rejonie wojnę. Powiedział mi architekt na spacerze po Powiślu.

Stara Ochota ma natomiast malownicze miejsca do palenia papierosów.

I w ogóle jest fajna.

Ma takie zaułki. Lubię tu mieszkać.