czwartek, 27 października 2011

Spacery

 Znowu coś się naświetla, do licha. Rysy na idealnych dniach. Jesienne światło, mocniejsza przesłona i świat pociemniał, jest zamglony, kontrasty zmalały. Ostatnio ciągle gdzieś się szwędamy, łazimy, szukamy widoków. Spotkania z bliskimi ludźmi zawsze są przyjemne, ale najlepiej rozmawia się idąc. Po parkach, nad Wisłą, a nawet na Ursynowie między blokami. Ludzie, spacerujcie ze sobą!
To jeszcze z czasów, zanim Kyle przeskoczył ocean do innego wymiaru. Jego rower jeszcze jest tutaj. 

W drodze na urodziny Gosi. Na piechotę, bo rower chyba był chory. 

No wreszcie modelka w mojej galerii!

Zaraz dojdziemy do Łazienek. Niedziela.

Światło w Łazienkach i Gosia. 

Chcieli wyrzucić bardzo ważnego cudzoziemca z Polski. Ale im się nie udało. Było strasznie i śmiesznie. 

Inna niedziela na Polu Mokotowskim. 

Sąsiadka nie jest moją sąsiadką. Jest kimś znacznie bliższym. 

A to jeszcze inna niedziela nad Wisłą. 


A to Asa z mojej perspektywy. 

To natomiast zdjęcie zrobione przez Asę, kiedy przestraszył ptaka. 

I to też A robił.

A to spacer na Polu Mokotowskim. Piękne dziewczyny. 


Cocia Ja. 

Kiedyś wcześnie rano poszliśmy w góry. Na Ursynów. 

Kawałki Warszawy - zobaczą to szczęściarze na trasie koncertowej Point Reyes w Stanach. 

Spacer solo.