Londyn-Paryż. Brzmi fajnie. I tak właśnie jest. Dwa skrajnie różne miasta, dwa zupełnie odmienne doznania. Milion wrażeń. Ciężar-lekkość, uprzejmość-arogancja, przepych-skromność, ogrom-małość, duchota-powietrze, niedzielny roast-omlet z serem, piwo-wino, pub-kawiarnia, konwenanse-dzikość. Tu i tam cudowni ludzie. Kalejdoskop zdjęć w kolejności chronologicznej.
poniedziałek, 26 listopada 2012
sobota, 15 września 2012
Celebracja pożegnań / Farewell Celebration
Nie mam polskich znakow, wiec rozpisywac sie nie moge. Dzieki pozegnanion wyjazd jest pelniejszy. Najpierw swietowalismy moj odlot, potem samolot uniosl sie wysoko i nagle spod chmur wylonily sie zielone wyspy. I tak oto jestem, w miescie kapelusznikow, kwiaciarek, knajp, i mam sie bardzo dobrze. Ale przyjaciele w Polsce number 1. No, i Julek, ktory na zdjeciach reprezentuje cala rodzine...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)