sobota, 15 września 2012

Celebracja pożegnań / Farewell Celebration


Nie mam polskich znakow, wiec rozpisywac sie nie moge. Dzieki pozegnanion wyjazd jest pelniejszy. Najpierw swietowalismy moj odlot, potem samolot uniosl sie wysoko i nagle spod chmur wylonily sie zielone wyspy. I tak oto jestem, w miescie kapelusznikow, kwiaciarek, knajp, i mam sie bardzo dobrze. Ale przyjaciele w Polsce number 1. No, i Julek, ktory na zdjeciach reprezentuje cala rodzine...