Wrocław (Breslau)
Czego nauczył mnie Wrocław? Że nawet o 4 nad ranem można sobie znaleźć zajęcie w obcym mieście, chociaż się nie ma dachu nad głową. Że wódka-orzechówka z bistro Przemysłowe to woda ognista, która przywraca życiodajną moc. Że to, co na mapie wygląda na godzinny spacer, we Wrocławiu trwa 10 minut. Że ludzie są bardzo mili, dopóki im się nie zdradzi swojego warszawskiego pochodzenia (ale to normalne również w innych miejscach w Polsce). Że Lupa ostentacyjnie nie szanuje widzów, a oni i tak go kochają. Że Wrocław to drugie obok Gdańska miasto, w którym mogłabym mieszkać, gdybym musiała uciekać z Warszawy. Tata naświetlił mi film, fotograf nierówno zeskanował po wywołaniu, trudno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz