środa, 10 sierpnia 2011

Cold summer, good times

 Mogłabym pisać i pisać, o zbiegach okoliczności i szczęśliwych spotkaniach. Ale może powiem tylko, że te wakacje, chociaż spędzone w mieście/miastach, są  po prostu wspaniałe. Od Amerykanów uczę się pracowitości, ambicji, luzu, otwartości i nasłuchiwania, od Francuza spokojnego celebrowania prostej codzienności. Generalnie mam szczęście do ludzi. Fajnie. Z powodu ogólnej radochy i innego niż zazwyczaj filmu, miałam tym razem kłopoty z łapaniem ostrości...

Music in the backyard. Mokotów.

"Zrób mi zdjęcie z rowerem!"

Just Kyle.

Good to know you guys.

I was też.

W drodze do Berlina.

Dreaming about Berlin.

Kunst-Werke. Our castle.

"We are not handsome yet!" Somehow I couldn't take clear picture of you. Don't move.

Perfect day.

Happiness in Berlin.

Knaackstrasse
Hauptbahnhof


Rough town Katowice.

Yeah, rough town.

W domu też dobrze.

Remi the cook!

Kolacje przy winie, naleśniki o północy, kawa na balkonie. Czy lubię z wami mieszkać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz